Jak zwiększyć skuteczność mechanizmu CTA?

Chociaż zakupy internetowe stają się coraz bardziej popularne, to jednak wciąż wielu klientów nie może się przekonać do tej formy nabywania nowych sprzętów, odzieży czy żywności. Zdecydowana większość konsumentów woli tradycyjne wyjście do sklepu, gdzie może zapoznać się bliżej z towarem – obadać, jak smartfon leży w dłoni, sprawdzić, czy te piękne buty przypadkiem nie uwierają lub też jaki jest termin przydatności do spożycia danego artykułu.

Popularne zagrania reklamowe

Reklama dla sklepów internetowychTymczasem zakupy robione przez internet niosą ze sobą wiele korzyści, o których część klientów nie ma nawet pojęcia i wzbrania się przed tą formą płatności, tłumacząc to obawą, że zostaną oszukani. Trzeba ich zatem w jakiś sposób zachęcić do zmiany myślenia… Co istotne, każdy klient zaglądający na stronę z obuwiem, jest tym obuwiem faktycznie zainteresowany i to zainteresowanie trzeba właśnie wykorzystać. Żeby więc doprowadzić do sprzedaży, trzeba klientowi nieco pomóc w podjęciu decyzji… Typowym zabiegiem marketingowym jest Call To Action, w skrócie – CTA. To wezwanie do działania, czyli metoda wywoływania natychmiastowej reakcji u konsumenta. Są to te wszystkie wyskakujące na stronie okienka zachęcające do nawiązania kontaktu, zapisania się do newslettera lub po prostu dodania artykułu do koszyka. Nierzadko jednak są one nieskuteczne, a czasem nawet odstraszające – wszystko za sprawą użycia niewłaściwej formy. Wyskakujące hasła są zwykle napisane w trybie rozkazującym: „Zapisz się…”, „Dodaj do koszyka”, „Kup nasz produkt w wyjątkowej cenie”. Współczesne badania wykazują jednak, że to nie wykrzyknienie, lecz użycie formy pierwszoosobowej może zwiększać skuteczność kliknięć nawet o dziewięćdziesiąt procent. Zamiast konieczności zapisywania się do newslettera w celu uzyskania rabatu, co przecież wymaga ogromnego zachodu, klientowi wystarczy krótkie „Chcę otrzymać rabat 10%”. Kupujący doskonale wie, że nie otrzyma go za nic, jednak dla jego podświadomości będzie to po prostu lżejsza forma nacisku – nie trzeba mu przypominać o konieczności podania adresu e-mail. Zmuszanie potencjalnego klienta do wykonania jakiejkolwiek czynności – a tak zostanie odebrany tryb rozkazujący – kompletnie mija się z celem.

Zdecydowanie lepiej zachęcić konsumenta, dając mu alternatywę: „chcę / nie chcę skorzystać z rabatu” – wybór będzie dość oczywisty. Dla lepszego efektu warto wykorzystać też „regułę społecznego dowodu słuszności” Roberta Cialdiniego i zamieścić krótkie hasło w pobliżu wyskakującego okienka: „Ponad pół miliona zadowolonych klientów!” – dzięki temu buduje się większe zaufanie marki w oczach klienta.

Więcej informacji na: Marketing w sieci – Pikseo Toruń

Dotyk podstawowym sposobem sterowania smartfonem<< >>Kreatywna sesja biznesowa w kilku prostych krokach

O autorze : Filip Drabik

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany