Łódzki fotograf ślubny

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że fotografią interesuję się od swoich najmłodszych lat. Pasją do tej pięknej dziedziny zaraził mnie mój dziadek, który prowadził laboratorium fotograficzne, wraz z zakładem, gdzie robił ludziom zdjęcia okolicznościowe, jak i te do dokumentów. Później biznes przejął mój ojciec, a teraz po nim odziedziczyłem go ja. Każdego dnia wstaję do pracy z uśmiechem na ustach. Ostatnio jednak rozszerzyłem swoją działalność, zajmując się fotografowaniem ślubów i wesel. Daje mi to bardzo dużo radości i satysfakcji.

Ślubne zdjęcia od łódzkiego fotografa

fotograf na ślub z ŁodziKiedy odziedziczyłem rodzinny biznes, czułem że teraz moja kolej, by pokazać światu swoją wartość. Od dziecka chłonąłem wiedzę i fotograficzne doświadczenie, mając u boku zarówno dziadka, jak i tatę, którzy to byli uznawani za świetnych fotografów. Po paru miesiącach stwierdziłem jednak, że chcę, aby fotografia była jeszcze obecna w moim życiu. Miałem wolne popołudnia i weekendy, które i tak spędzałem z aparatem w ręku. Pomyślałem, że warto byłoby na tym sobie trochę dorobić. W zakładzie nie zarabiałem przecież kokosów. I tak też pod dotychczasową działalność podpiąłem fotografię ślubną. Początkowo pierwsze sesje wykonywałem swoim znajomym, w ramach prezentu. Dzięki temu zebrałem całkiem pokaźne portfolio, którym można było już się podzielić z ludźmi. Dlatego też po jakimś czasie zacząłem reklamować się zarówno w Internecie, jak i w swoim zakładzie jako fotograf na ślub z Łodzi. Czułem, że to zajęcie jest dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Dlaczego? Za każdym razem, kiedy widziałem uśmiech na twarzach nowożeńców oglądających swoje ślubne zdjęcia w moim wykonaniu, przepełniało mnie szczęście. Czułem, że robię coś o wiele bardziej przydatnego i cieszącego ludzi, niż tylko zdjęcia do dowodu osobistego, na których niewielu wypada korzystnie. Co ciekawe, ze zdobywaniem klientów nie miałem problemów. W kościach czułem, że moje portfolio jest naprawdę dobre. I w istocie rzeczy tak musiało być, ponieważ doba zaczynała być dla mnie za krótka.

Będąc fotografem ślubnym, działam na terenie Łodzi. Dojeżdżam na śluby i tutaj też najczęściej wykonuję sesje zdjęciowe. Na brak klientów nie narzekam, a wręcz przeciwnie – zaczyna mi brakować miejsca w kalendarzu na kolejne zlecenia. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ oznacza to tylko i aż tyle, że klienci są zadowoleni z moich prac. Czuję się doceniany przez społeczeństwo, co niesamowicie motywuje mnie do dalszej pracy. Mogę się nazwać szczęśliwym człowiekiem.

Duży wybór apartamentów w Gdańsku<<

O autorze : Michał Gąbka